Magazyn - Taniec

M&I Sulewscy: Taniec to same plusy (wywiad)

2009-11-27 12:03:39
 Akademia Tańca Moniki i Ireneusza Sulewskich obchodziła niedawno swoje dziesięciolecie. Z tej okazji o tańcu, partnerstwie i sukcesie z założycielami szkoły rozmawiała Joanna Jaszczak.

JJ: W jakim wieku należy rozpocząć naukę tańca, żeby osiągać sukcesy na międzynarodowych parkietach?
M&E Sulewscy: Jak najwcześniej. Taniec to przede wszystkim ruch, koordynacja, sprawność fizyczna i oczywiście wyczucie rytmu. Te cechy rozwijają się najintensywniej w wieku dziecięcym, więc gdy 4-6-latki zaczynają uczęszczać na zajęcia taneczno-ruchowe, mają duże szanse na sukces. Podobne szanse mają i te dzieci, które uczęszczają na zajęcia wcale nie związane bezpośrednio z tańcem, ale rozwijające powyższe cechy – jak sztuki walki wschodniej, capoeira i inne, gdzie zaangażowane w ruch jest całe ciało. Oczywiście nie bez znaczenia jest talent i chęć do tańca.

W jakim wieku Państwo zaczynali i jak wyglądały początki kariery tanecznej?
Ja tańcem towarzyskim zainteresowałam się w wieku 14 lat, mój partner miał już skończone 17 lat, a więc trochę późno. Na szczęście moi rodzice zadbali o moją edukację artystyczną i jako kilkulatka chodziłam na rytmikę, później było trochę gimnastyki artystycznej, akrobatycznej, zajęcia taneczno-rytmiczne w podstawówce i dużo ruchu na podwórku. Zawsze uwielbiałam tańczyć. Natomiast mój partner jako nastolatek ćwiczył karate, od dziecka był w ruchu i też bardzo lubił taniec. Spotkaliśmy się w tym samym klubie tańca na Kole w Warszawie. On już posiadał klasę taneczną „D”, ja byłam obiecującą tancerką. Jak zaczęliśmy razem tańczyć, bardzo szybko poszliśmy do przodu, w niecały rok zdobyliśmy klasę taneczną „A” w tańcach latynoamerykańskich. Sukces bardzo dopinguje i wciąga, więc dalej nie było już odwrotu.

Obecnie łączą Państwo życie prywatne z zawodowym. Czy to dobry układ?
- Taniec w parze – a taki jest taniec towarzyski - uczy kompromisów, bez tego nie da się razem trenować i rozwijać. To para pracuje na sukces. Życie z drugą osobą również wymaga kompromisów, więc taka umiejętność jest bardzo cenna w związku. Podobnie jest z pacą dwóch wspólników, bez kompromisów niewiele są w stanie zdziałać.

Wiele osób zastanawia się, czy taniec turniejowy to bardziej dyscyplina sportowa, czy bardziej sztuka.  Który z tych poglądów uważają Państwo za słuszny?
- I jedno i drugie. Tancerze turniejowi trenują i przygotowują się do zawodów tak samo jak inni sportowcy, uprawiający dyscypliny gdzie wymagana jest sprawność fizyczna. Niezbędne są częste i regularne treningi, poprawianie sprawności, techniki, gibkości, szybkości, ćwiczenia na siłowni, szkolenia, obozy treningowe. Tak samo przygotowuje się ich od strony psychicznej, uczy koncentracji, radzenia sobie ze stresem.
Do tego dochodzi artyzm. Każdy z dziesięciu tańców turniejowych (podzielone są na style: standardowy i latynoamerykański) jest inny, różni się krokami, rodzajem ruchu, muzyką, przede wszystkim ma inny charakter i styl. Tancerz musi to pokazać, wykorzystuje do tego swoje umiejętności, choreografię i to co najważniejsze swoją interpretację każdego tańca. Tancerze wkładają w to swoje uczucia, emocje, uwalniają charyzmę, (oczywiście mam na myśli już te najlepsze pary), więc oglądając turniej tańca często zapomina się, że jest to rywalizacja.

Dlaczego wybraliście tańce latynoamerykańskie?
Wybór jakiegoś stylu wiąże się głównie predyspozycjami, osobowością i temperamentem. Jeżeli chodzi o predyspozycje, to z powodzeniem mogliśmy dobrze tańczyć tańce standardowe, gorzej z osobowością.  Każde z nas ma mocny charakter z tendencją do dominacji. W tańcach standardowych dominuje jedna osoba – partner. W każdym z tańców obowiązuje zamknięte trzymanie, więc partnerka całkowicie musi się podporządkować partnerowi. Partner też w pewnym sensie jest ograniczony, bo bez przerwy musi dbać o dwie osoby, nie może zaprezentować się indywidualnie.
No i pozostaje temperament. Oboje lubimy słuchać muzyki standardowej, ale to muzyka latynoamerykańska budzi w nas największe emocje i zmusza do tańca. Nawet gdy siedzimy, jakaś część naszego ciała bezwiednie porusza się w jej rytm.

Teraz uczycie tańczyć innych. Czy to równie przyjemne, co zdobywanie nagród w konkursach tanecznych?
Tańczyliśmy, bo sprawiało nam to ogromną przyjemność i dawało wiele satysfakcji. Taniec wyrobił w nas wiele pozytywnych cech, które są bardzo wartościowe w życiu prywatnym i przydatne w pracy, jak umiejętność dążenia do celu, osiągania sukcesu. Pozwolił nam zwiedzić świat i nabrać dystansu do życia. Pozwolił nam dowartościować się i cieszyć się. Zmienił na lepsze nasze życie. Wiemy więc jaką ma moc, a teraz chcemy żeby inni też z niej skorzystali. Nie ma znaczenia, czy są to trenowane przez nas pary turniejowe, czy kursanci. I jednym i drugim, taniec pozytywnie wpływa na życie. Nagrody były dla nas mało istotne.
 
Taniec w ogóle zdobywa w Polsce coraz większą popularność. Jak sądzicie - to dobrze?
-Ależ oczywiście, taniec to same plusy.

Joanna Jaszczak
(joanna.jaszczak@dlastudenta.pl)
 
Słowa kluczowe: Akademia Tańca, dziesięciolecie, 10 lat, Sulewscy, szkoła tańca, warszawa, kurs tańca, wywiad
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
  • w rok do klasy A? [0]
    Jasiu
    2018-02-10 00:39:57
    W jaki sposób można w niecały rok dojść do klasy A? Bo jak partnerka nie miała żadnej klasy to para awansuje do klasy E, zaś odległość z E do A to ok. 50 punktów premium, czyli min. 50 startów w turniejach. W niecały rok? Jak to możliwe?
Zobacz także
Jak hartował nas balet
Jak hartował nas balet

Mało kto wie, że szlify taneczne Natalia Lesz zdobywała w szkołach baletowych. Wokalistka i aktorka jest absolwentką szkoły baletowej w Warszawie.

Polacy królami tańca?
Polacy królami tańca?

Zastanawialiście się kiedyś, skąd nagle w kraju nad Wisłą, wśród Słowian, narodziła się wręcz obsesja na punkcie tańca?

Wywiad z Pinky
Wywiad z Pinky

Pinky to pseudonim artystyczny niemieckiej tancerki dancehallowej Sofii Harrak, która już 15 października wystąpi w roli Jurorki na zawodach tanecznych Antikings Dancehall Queen Contest 2010.

Ostatnio dodane
Jak hartował nas balet
Jak hartował nas balet

Mało kto wie, że szlify taneczne Natalia Lesz zdobywała w szkołach baletowych. Wokalistka i aktorka jest absolwentką szkoły baletowej w Warszawie.

Polacy królami tańca?
Polacy królami tańca?

Zastanawialiście się kiedyś, skąd nagle w kraju nad Wisłą, wśród Słowian, narodziła się wręcz obsesja na punkcie tańca?

Akademia Tańca Esens